Spacer rozpoczęliśmy od zwiedzania Pałacu Starzeńskich. Po drodze zobaczyliśmy Wąwóz Simota, pola, lasy i różne „ciekawe” skróty, które momentami budziły lekkie wątpliwości co do kierunku marszu. Nie zabrakło śmiechu, narzekania na zmęczenie i kilku momentów grozy, ale finalnie wszyscy dotarli cało na Stare Dworzysko w Kwaczale. Tam czekały na nas kiełbaski, siatkówka i chwila odpoczynku w naprawdę świetnej atmosferze. W drodze powrotnej spotkaliśmy też konie i krowy, które chyba były równie zainteresowane nami, co my nimi.
Mimo zmęczenia każdy wrócił zadowolony, a cała wycieczka zdecydowanie była jedną z tych, które będzie się jeszcze długo wspominać.