Okres powojenny

Po wyzwoleniu Karol Hedwig został upoważniony przez starostę powiatowego Karola Winiarskiego do zorganizowania Państwowego Liceum w Chrzanowie i zajęcia budynku przedwojennego gimnazjalnego przy ulicy Kościuszki.  3 lutego 1945 roku, wywieszono na drzwiach szkolnych odezwę o następującej treści:

 

Do młodzieży gimnazjum! Oczyścimy nasz budynek wspólnymi siłami. Wykonywaliście pod przemocą i w poniżeniu gorsze prace. Teraz dobrowolnie i z ochotą przygotujecie teren do nauki, na którą tak długo czekaliście. Niech każdy przybędzie w środę 7 lutego rano o 8 godzinie czy to z miotłą, czy z widłami do słomy. czy z młotkiem i gwoździami dla zabezpieczenia wybitych okien. A więc do pracy!

 
Przyszli uczniowie wykonywali prace porządkowe przygotowując budynek do pracy, a profesorowie: Karol Hedwig, Jan Chwastowski, Tadeusz Mitera, Ludwik Oczkowski i Piotr Majcher przyczynili się do wyposażenia wnętrza budynku przywożąc wiele pomocy naukowych m.in. z geografii i fizyki oraz urządzając sale lekcyjne-zwożąc stoły, krzesła, ławy. Szkoła rozpoczęła działalność pod nazwą Państwowe Liceum i Gimnazjum im. St. Staszica.

 

Uroczystego otwarcia roku szkolnego dokonał 15 marca 1945 roku Henryk Augustyński. Nabór do klas gimnazjum i liceum prowadziła komisja weryfikacyjna przy Inspektoracie Szkolnym. Kierowała się posiadanymi zaświadczeniami z tajnego nauczania, świadectwami z okresu przedwojennego oraz egzaminami wstępnymi ze wszystkich przedmiotów do danej klasy (przeprowadzały je komisje powołane przez dyrekcje funkcjonujących szkół). W skład pierwszej komisji wchodzili profesorowie: Jan Chwastowski, Karol Hedwig, Feliks Miarka, Jan Rymwidzki. Ogółem w 1945 roku LO w Chrzanowie przyjęło 557 uczniów.

 

24 marca 1945 r. odbyło się I plenarne posiedzenie Rady Pedagogicznej. Obecni na posiedzeniu nauczyciele to: dyr. Henryk Augustyński, Helena Augustyńska, Aniela Ilnicka, Batorowicz, Zofia Piekarska, Irena Świda, Tadeusz Urbańczyk, Zdzisław Krawczyński, Karol Hedwik, Jan Chwastowski, Jan Rymwidzki, Karol Mizia, Piotr Majcher, Tadeusz Mitera, Julian Cora, Feliks Miarka, Jan Pęckowski, Władysław Mitka, Maksymilian Nowakowski, Stanisław Świątek, Antoni Tabkowski.

 

Studiowanie Protokołów Rad Pedagogicznych i Księgi Zarządzeń Dyrektora z tego okresu przybliża skalę trudności pracy pedagogicznej w pierwszych latach powojennych.

 

            Przede wszystkim należało sobie poradzić z dużym zróżnicowaniem wiekowym uczniów, powołano więc trzy kategorie klas. Do kategorii I zaliczono młodzież w normalnym wieku szkolnym, kategoria II to młodzież wykraczająca wiekiem ponad 2 lata od normalnego wieku szkolnego, do kategorii III zakwalifikowano młodzież powyżej osiemnastego roku życia. Uczniowie kategorii II i III przerabiali w ciągu 10 miesięcy program dwóch klas, a rok szkolny zakończyli 15 sierpnia. Pracująca młodzież trzeciej kategorii uczyła się po południu i opłacała naukę.

 

            Nauczyciele z przerażeniem stwierdzili, że w szkole są uczniowie, którzy nie potrafią czytać i pisać, należało więc nadrobić braki i zorganizować korepetycje.

 

Rada Pedagogiczna podjęła decyzję o zorganizowaniu kursów wyrównawczych, prowadziło je sześciu nauczycieli. Uczniowie mogli mieszkać w bursie lub na stancjach, na które wyraziła zgodę dyrekcja.

 

Pierwszy egzamin dojrzałości  odbywał się od 18 do 21 czerwca 1945 r. Przystąpiło do niego 29 uczniów, a pozytywne wyniki egzaminów świadczyły o sukcesie i celowości tajnego nauczania.

 

            Młodzież powojenna była wychudzona i wygłodniała, trzeba więc było zorganizować dożywianie i zatroszczyć się o wakacje dla najbardziej potrzebujących.  Podjęto więc decyzję o zorganizowaniu kolonii letnich dla uczniów zagrożonych gruźlicą - wyjechali oni w liczbie 120 na wakacje do Szaflar (1946 r.). Kolonie letnie organizowano potem wielokrotnie. 

Maj 1946 - Pierwsza powojenna wycieczka do Ojcowa

Poważnym problemem wychowawczym było wojenne zdemoralizowanie  młodzieży. szkoły. W księdze zarządzeń czytamy zapis dyrektora z 1945 r.:

 

„Stwierdziłem, że trzech uczniów przyniosło pociski karabinowe do szkoły, że te pociski wkładali do pieca i następowały wybuchy [...]. Oświadczam, ze w razie ponownego stwierdzenia przynoszenia wszelkiego rodzaju amunicji do budynku szkolnego winny będzie natychmiast usunięty ze szkoły!”.

 

Wczesne lata powojenne to ciężka praca  nad likwidacją szkód wyrządzonych przez wojnę, pozostał jednak w szkole klimat lat przedwojennych. Uczniowie rozpoczynali naukę wspólną modlitwą na korytarzach. W niedzielę i święta młodzież miejscowa zobowiązana była do zbiórki pod szkołą i wspólnego uczestnictwa w nabożeństwie o godz. 8.30. Istniały przedwojenne agendy szkoły: Pomoc Koleżeńska, samorząd w postaci Rady Gmin. W pracy wychowawczej kładziono nacisk na „prawdomówność, punktualność i uczciwość, bezinteresowność, poczucie honoru, wyrabianie hartu ducha i męstwa” jak zanotowano w Protokole RP z 1 maja 1945 r.

 

Pojawiają się jednak pierwsze symptomy  nacisków politycznych na grono pedagogiczne. W 1946 r. wizytator szkolny Antoni Wolański uprzedza:

 

„Należy sobie zdać jasno sprawę z obecnej rzeczywistości i wyrzec się wszelkich nierealnych złudzeń i marzeń odnośnie zmiany dzisiejszej sytuacji[...].Przeżywamy obecnie chwile przełomowe, w oczach naszych zachodzą ważne zmiany”.

 

 Zmiany te widać w protokołach Rady, w 1948 r. pojawiają się głosy o reakcyjnym wychowaniu młodzieży w szkole, rady pedagogiczne odbywają się z udziałem „czynnika społecznego”- przedstawicieli związków zawodowych i partii politycznych. Nauczyciele muszą wysłuchiwać długotrwałych szkoleń i referatów politycznych.  

 

Ten burzliwy okres w pracy szkoły przynosi jednak widoczne efekty wychowawcze i dydaktyczne – na konferencji Rady Pedagogicznej dyrektor z satysfakcją mówi:

 

„Powoli przechodzimy ze stanu przejściowego w szkole do stanu normalnego i stawiamy młodzieży coraz większe wymagania”.

 

1 września 1949 r. nastąpiła zmiana nazwy na: Szkoła Ogólnokształcąca Stopnia Licealnego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Szkoła została przeobrażona także kolejną reformą szkolnictwa - utworzono bowiem po siedmioklasowej szkole podstawowej czteroletnie szkoły średnie.

 

Przez zmianę  nadzoru zakład zyskuje wprawdzie dodatkowe fundusze na remonty i pomoce naukowe, ale jednocześnie poddany jest silnej agitacji politycznej. Usunięto katechetów i naukę religii, pojawiła się nowa organizacja - Szkolny Hufiec Służby Polsce, który  w programie pracy ma przysposobienie zawodowe i wojskowe uczniów oraz pracę nad odbudową Polski. Rok szkolny 1949/1950 dyrektor Augustyński nazwie przełomowym, gdyż „nutą przewodnią całej naszej pracy szkolnej ma być kształtowanie socjalistycznego światopoglądu w nauczaniu i wychowaniu”. Pojawiają się nieśmiałe protesty nauczycieli, iż szkołę wyzyskuje się dla różnych zajęć w ramach Służby Polsce, co powoduje dużą i podstawową szkodę - odciąganie młodzieży od jej głównego zajęcia – nauki szkolnej. Uczniowie i nauczyciele zobowiązani byli do odrabiania czynów społecznych. Pracowali fizycznie na terenie Chrzanowa i okolic, obowiązek wynosił 10 dni w ciągu roku. Nauczyciele pilnie i systematycznie uczyli się podstaw pedagogiki socjalistycznej.  Nad poprawnością polityczną czuwał specjalny komisarz, komendant Służby Polsce Stanisław Gut i „czynnik społeczny”, który hospitował i omawiał lekcje na Radach Pedagogicznych. Nauczyciele skarżą się na poziom podręczników, w relacji prof. Mizi „w klasie 10 i 11 podręcznik tłumaczony jest z języka rosyjskiego i nawet w przybliżeniu nie uwzględnia naszej historii”. 

 

Od półrocza 1951 roku jedna z klas  - 11 C stała się kursem pedagogicznym, trzydziestu uczniów tej klasy zdało egzamin państwowy i uzyskało uprawnienia pedagogiczne.

 

Szkoła pozostała pod opieką TPD do 1957 roku.

 

Wówczas to nazwę szkoły zmieniono na Liceum Ogólnokształcące im St. StaszicaCzteroletnie liceum przetrwało kolejną reformę systemu oświaty z 1961 r., kiedy to wprowadzono ośmioklasową szkołę podstawową i utrzymano czteroletnie licea

Rozpoczął się okres odwilży politycznej. Zmiany nastąpiły  za dyrekcji kolejnego dyrektora - Juliana Cory,  któremu szkoła zawdzięcza znaczną rozbudowę. Jak wyglądała szkoła przed modernizacją wspomina były dyrektor Zenon Małecki:

 

W dzisiejszej pracowni fizycznej i w jej zapleczu mieścił się gabinet dyrektora, pokój nauczycielski i sekretariat.[…] Zastępca dyrektora miał swoje biurko w pokoju nauczycielskim. Budynek szkolny to dzisiejsza stara część, do której wchodziło się wręcz zabytkową bramą. W szkole znajdowały się dwa mieszkania – na parterze woźnego, natomiast na piętrze było mieszkanie dyrektora (dzisiejsze pracownie biologiczne). Nietypowa mała sala gimnastyczna znajdowała się na drugim piętrze, odgłosy ćwiczeń rozchodziły się po całym budynku. Korzystano też z sali w budynku dawnego „Sokoła”. Na pierwszym  piętrze pod salą gimnastyczną znajdowały się dwie sale lekcyjne przedzielone rozsuwaną, drewnianą ścianką. Obie te sale stanowiły tak zwaną „aulę”. Na stropie klatki schodowej widoczny był duży orzeł biały na czerwonym tle z zamalowaną wówczas koroną. Na końcu korytarza drugiego piętra znajdowała się drewniano- metalowa klatka schodowa prowadząca na strych zwany „Olimpem”. Były tam wówczas trzy pracownie: fizyczna, gdzie pracowała prof. Sarnowska, chemiczna, gdzie niepodzielnie panował, legenda szkoły, stary harcmistrz, opiekun PCK prof. Mitera oraz pracownia biologiczna. Dalej znajdował się strych[…]. Kuriozum szkolnym był barak połączony niewielkim przejściem z budynkiem szkolnym . W baraku znajdowały się dwie sale lekcyjne. W każdej z nich stał w okresie żeliwny piec węglowy. Wszystkie sale w szkole ogrzewane były piecami, podłogi zaś zapuszczone ciemnym olejem. Jeszcze dodatkowo dwie sale lekcyjne (wychowanie techniczne), kuchnie i szatnie znajdowały się w suterenach popularnie zwanych „Hadesem”.

 

Już w 1963 r. narzekano bardzo na ciasnotę i dwuzmianowość nauki. Duża eksploatacja budynku była powodem licznych awarii instalacji sanitarnych i pieców. Poważnym utrudnieniem była duża liczebność klas – w 1967 r. klasa 9 B, której wychowawczynią była prof. Zdzisława Wiśniewska liczyła 51 osób. Postanowiono wzmóc starania o przyspieszenie rozbudowy szkoły.

 

W roku 1968 szkoła otrzymała nowy sztandarufundowany przez Zakłady GórniczeTrzebionka. Stary, mający już wówczas znaczenie historyczne zdeponowany został w Muzeum Chrzanowskim. Uroczystość przyjęcia nowego sztandaru przygotował prof. Żuk, zapadła ona bardzo w pamięci uczestników.

 

Rok 1968 był też  początkiem rozbudowy, a potem remontu starej części budynku. Pomagały zakłady przemysłowe: Zakłady Górnicze Trzebionka, Zakłady Obuwnicze Chełmek, Fablok. 

W budowie wykorzystano pracę społeczną młodzieży, która kopała rowy pod fundamenty, porządkowała i niwelowała teren. Każdy uczeń powinien  przepracować 5 godzin w ciągu miesiąca, wykorzystano także zobowiązanie rodziców, którzy obiecali założyć instalację centralnego ogrzewania. Uroczystości oddania nowych pomieszczeń i sali gimnastycznej odbyły się 5 listopada 1970 r. z udziałem przedstawicieli Wojewódzkiej Komisji  Oświaty. Oficjalnie, urzędowo budynek odebrano jednak dopiero 14 grudnia 1970 r. 946 uczniów mogło odtąd uczyć się w 22 salach lekcyjnych i 9 pracowniach specjalistycznych. Po robotach budowlanych pozostało dużo niewykorzystanego materiału, stąd  w wakacje 1971 r. zapadła decyzja o budowie pawilonu wychowania technicznego, według projektu inż. Janusza Cory.  Pod kierunkiem prof. Ludwika Oczkowskiego młodzież przystąpiła do wykonania fundamentów oraz części murów, dalszymi pracami kierował prof. Marian Wojnar i prof. Stanisław Niechwiej. Dzięki pomocy Zakładów Chemicznych Alwernia wykonano instalacje wewnątrz pawilonu i doposażono go w maszyny.

 

Stopniowo wyposażano sale, tworząc z nich klasopracownie  przeznaczone do nauki poszczególnych przedmiotów – w 1975 r. powstała pracownia języka francuskiego. Na jej otwarcie przybyli konsul Republiki Francuskiej i wicekurator oświaty pan Noworyta.

 

W 1978 r. staraniem prof. Władysławy Wojnar  zorganizowano w sali nr 3 pracownię historyczną, będącą równocześnie Izbą Pamięci Narodowej – zajęła ona drugie miejsce w wojewódzkim konkursie na najlepiej zorganizowaną izbę pamięci r. (szk. 1980/1981).

 

Wprowadzenie stanu wojennego w dniu 13 grudnia 1981 r. spowodowało zawieszenie działalności niektórych  kół zainteresowań i wycieczek szkolnych. Nadzór komisaryczny nad szkołą objął  major Palij. Na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Pedagogicznej w dn. 4 stycznia 1982 r. z niepokojem zauważył, że w szkole działała silna grupa nauczycieli należących do Solidarności, która próbowała oddziaływać na młodzież. Jak wspomina ówczesny dyrektor szkoły Zenon Małecki:

 

Uczniowie klas 4tych zapamiętali na pewno własną studniówkę, która odbyła się w pierwszych dnaich stanu wojennego.[…]Wojskowy komendant miasta zezwolił na zabawę studniówkową do godziny 22-giej.[…]

 

Drobnym incydentem w szkole było wywieszenie we wrześniu 1982 r. w holu pierwszego piętra, wyrysowanej mapy przedstawiającej podział ziem polskich z 17 września 1939 zgodnie z paktem Ribbentrop–Mołotow, a podpisanej  „czwarty rozbiór Polski.”  Z mapą zapoznałem się w gabinecie I sekretarza KM PZPR, dokąd ktoś usłużny ją dostarczył. Otrzymałem wówczas zarzut, że nie wiem, co dzieje się w placówce przeze mnie   zarządzanej.  W stanie wojennym powołano przy Wydziale Oświaty w Chrzanowie specjalny zespół,  zadaniem  którego było przeprowadzenie rozmów z wybranymi dyrektorami szkół. Dostąpiłem tego zaszczytu. Była  to nieoficjalna forma weryfikacji. […]Stanowisko dyrektora pełniłem od  1.09.1978  do 31.08.1983 r. i  uważam, że był to jeden z najtrudniejszych okresów w historii szkoły, również dla mnie.

 

 

W roku szk. 1986/87 szkoła świętowała 75- tą rocznicę powstania.Z tej okazji  otrzymała wiele darów w postaci sprzętu audiowizualnego, powstała wówczas pracownia komputerowa. Na parterze, w holu nowego skrzydła urządzono kącik patrona szkoły, przy wejściu odsłonięto tablicę pamiątkową ufundowaną przez społeczeństwo Chrzanowa z inicjatywy ZBOWiD-u. Odsłonięcia tablicy dokonała emerytowana profesor Janina Obłutowicz – Sarnowska, była więźniarka Oświęcimia. Napis na tablicy brzmi: Nauczycielom, absolwentom i uczniom, którzy polegli w czasie  II wojny światowej 1939- 1945 w  75 rocznicę powołania Gimnazjum i Liceum  uczniowie inauczyciele.

 

Profesor Władysława Wojnar opracowała historię szkoły, z którą zapoznają się do dziś jej nowi, rozpoczynający naukę uczniowie.

 

Życie szkoły toczyło się normalnie, aż do jubileuszowego roku szkolnego 1991/1992 r., kiedy to obchodzono  osiemdziesięciolecie. Przewodniczącym Komitetu Honorowego obchodów został burmistrz miasta Aleksander Grzybowski.  25 kwietnia odbył się zjazd absolwentów, na który  licznie przybyli zaproszeni goście. Zjazd poprzedził cykl imprez: spotkania ze sławnymi absolwentami, wystawy i koncerty. W tym właśnie roku szkolnym odsłonięte zostały malowidła ścienne na pierwszym piętrze. Malowidła wykonane zostały w latach 1927-1930. Ich autorami byli profesor Jan Chwastowski oraz uczeń Władysław Bytomski. Spod ich pędzli wyszły m.in. wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej Królowej Polski, św. Krzysztofa, a także herby województw II Rzeczpospolitej. Plafon z orłem w koronie nad starą klatką schodową namalował w r. 1930 wg własnego pomysłu syn ówczesnego dyrektora – Zbigniew Pęckowski. Na początku wojny okupanci kazali zamalować plafon. Po wojnie został odsłonięty, ale nie na długo, zatynkowano także malowidła na korytarzach i napisy z nazwiskami patronów poszczególnych sal. 

1932 - uczniowie na tle orła wymalowanego przez Zbigniewa Pęckowskiego w 1930 r. Zdjęcie wykonał uczeń Antoni Jakubowski

Pomysł restauracji malowideł powstał w grupie profesorów: Bogdana Ziomka, Marty Hoffman, Mariana Wojnara, dyrektor Stanisławy Krzyżanowskiej. Z pomocą materialną pośpieszył prezes Cechu Rzemiosł Jan Żurek. W maju 1991 r. w święto patrona szkoły dyrektor Stanisława Krzyżanowska i emerytowany profesor matematyki Feliks Miarka dokonali uroczystego odsłonięcia orla, tym samym rozpoczynając uroczystości jubileuszowe. W kolejnym roku pokazano odnowione malowidła naścienne.  Od lutego do kwietnia 1992 r. prowadzono prace renowacyjne, ale też rekonstrukcyjne. Włączyli się w nie uczniowie i  chrzanowscy malarze amatorzy: mec. Władysław Zagrodzki i inż. Jan Michalcewicz. Uroczysta prezentacja malowideł połączona była z wystawą malarstwa Jana Chwastowskiego i Władysława Bytomskiego.

Prace nad odsłanianiem malowideł na korytarzach, na drabinie Agnieszka Starowicz, Anna Ciura, Katarzyna Buczak, stoją prof. Bogdan Ziomek, Wojtek Więcek uczniowie kl. 2 A

Na pamiątkę rocznicy powstania szkoły wybito pamiątkowy medal i wydano broszurę autorstwa prof. Arety Jaracz, poświęconą historii szkoły.

 

Rok 1995 zaznaczył się w naszej historii dwoma wydarzeniami. Dyrektor Wanda Budek przywitała w progach szkoły ówczesnego Ministra Edukacji Narodowej Ryszarda Czarnego, który spotkał się z gronem profesorskim i przedstawicielami młodzieży. 

15 maja 1995 - wpis do ksiegi pamiatkowej, wizyta ministra Ryszarda Czarnego

Naszej szkole przybyła konkurencja , powstało drugie liceum – tym samym szkoła zmieniła nazwę na I Liceum Ogólnokształcące.

 

Pod koniec lat osiemdziesiątych i w latach dziewięćdziesiątych rozpoczęła się wędrówka młodzieży po Europie – wycieczki szkolne coraz częściej zaczęły wyjeżdżać poza Polskę. Pierwszą wycieczkę zagraniczną do Helsinek zorganizowali prof. Halina Łabuzek i pro. Henryk Jelski. Ważną wyprawą był wyjazd do Włoch w 1994 r. w  50 rocznicę bitwy pod  Monte Cassino. Młodzież pod opieką profesorów zwiedziła Klasztor Benedyktynów i polski cmentarz, ,  gdzie złożono biało-czerwoną wiązankę kwiatów, a uczestniczący w wyprawie katecheta ksiądz Piotr Iwanek odprawił mszę polową.

 

W 1998 r. grupa licealistów z kl. III A wyjechała na wycieczkę do Belgii. Zainicjowała tym wyjazdem międzyszkolną wymianę z Belgią. Pomysłodawcami tej stałej akcji są rodzice Geraldine Knapik (wtedy uczennicy kl. IIIA), która przyjechała z Belgii w rodzinne strony swoich rodziców, by przez rok szlifować język polski i wiedzę na temat historii i literatury polskiej. Belgowie z Collegium Jezuickim w Mons przyjechali z rewizytą we wrześniu i goszczeni byli przez rodziny uczniów, którzy odwiedzili Belgię. Wymiana młodzieży trwa do dzisiaj.


Z księgi zarządzeń dyrektora szkoły

 

9 kwietnia 1945 roku
Na młodzież gimnazjalną zwrócone są oczy całego społeczeństwa i wy musicie być wzorem dla innych, a więc wokół gimnazjum i w samym budynku winien być porządek, higiena – a nie śmietnik.

 

28 kwietnia 1945 roku
Ponieważ podwórze gimnazjalne do chwili obecnej nie jest jeszcze uporządkowane, zabraniam grać w piłkę na dziedzińcu. Gra w piłkę w obecnych warunkach przynosi więcej szkody niż korzyści i przyjemności, a ze stanowiska higieny jest wręcz karygodna. W najbliższym czasie sprawa ćwiczeń cielesnych będzie załatwiona i młodzież wtedy będzie mogła ćwiczyć w warunkach odpowiadających wymaganiom higieny.

 

17 maja 1945 roku
Po lekcji 2-giej uczniowie zejdą na dziedziniec szkolny i  ustawią się w dwuszeregu klasami frontem na południe. Jako pierwsza staje klasa 1a itd. O godz. 10.50 uczniowie udadzą się na koncert do kina „Zorza”. Przypominam, iż na koncercie uczniowie winni się zachować, jak przystało na ludzi kulturalnych.

 

29 września 1945 roku
Stwierdziłem, iż niektórzy uczniowie i uczennice dochodzą lub dojeżdżają rowerem do szkoły niejednokrotnie z odległości 18 km. Ponieważ P. Profesorowie stwierdzają również, że wszyscy ci uczniowie nie są należycie przygotowani do lekcji, a dochodzenie czy dojazd na rowerze odbija się fatalnie nie tylko na postępach w nauce, ale przede wszystkim na zdrowiu, proszę, by wszyscy ci uczniowie do dnia 6 października zamieszkali w bursie gimnazjalnej, która służy właśnie młodzieży dojeżdżającej czy dochodzącej z dalszych okolic.

 

8 października 1945 roku
Doszło do mojej wiadomości, iż niektórzy uczniowie wychodzą w czasie lekcji, kryją się po ustępach, by w ten sposób uniknąć odpowiedzi z nieprzygotowanych lekcji. Oświadczam, że w razie stwierdzenia podobnego faktu, uczeń taki będzie natychmiast usunięty ze szkoły.
Szkoła jest wyłącznie dla tej młodzieży, która pragnie rzetelnej wiedzy. Dla próżniaków, tandeciarzy umysłowych w państwowym Zakładzie miejsca nie ma.

 

30 października 1945 roku
Stwierdziłem, iż uczniowie wypisują na ścianach ustępów wyrazy pornograficzne, oszczercze w stosunku do innych osób i w ogóle wszelkiego rodzaju brudy, nie licujące z honorem uczniów szkoły polskiej. Ponieważ autorowie tych ohydnych napisów nie tylko plamią dobre imię szkoły, ale przysparzają materialnych szkód Zakładowi, akt ten zasługuje na ogólne potępienie nie tylko władz szkolnych, ale także i zdrowo myślącej młodzieży. Dyrekcja nie ma środków na odnawianie ustępów, wobec tego ustępy będą odnowione już od jutra na całkowity koszt uczniów. Młodzież sama powinna tępić tego rodzaju objawy zdziczenia, a uczeń, który zaprawia się do takich praktyk, winien znaleźć się poza szkołą. W szkole dla takich miejsca nie ma i nie będzie.

 

16 listopada 1945 roku
Uczniowie starsi winni pouczyć swych jeszcze nie dojrzałych towarzysko i kulturalnie kolegów, że w szkole, zwłaszcza na korytarzach i w salach papierosów się nie pali.

 

1 grudnia 1945 roku
Rada Pedagogiczna postanowiła, iż każda uczennica i uczeń winni przeczytać co najmniej dwie książki w miesiącu. Ponieważ może się zdarzyć, iż profesor zachoruje, w klasie nie ma lekcji, zatem zarządzam, by wójt danej klasy przynosił na każdą lekcję książkę i tę czytał (lub inny uczeń), jeśli w klasie nie ma profesora. W klasie winna wtedy być bezwzględna cisza.

 

21 grudnia 1945 roku
Ponieważ mimo polecenia P. Wychowawców nie wszyscy uczniowie zastosowali się do zarządzenia i nie ostrzygli włosów na półkrótko, w piątek będzie chodził po klasach specjalnie zamówiony fryzjer i będzie opornych strzygł, ale tym razem już nie na pół, lecz na całkiem krótko.

 

18 stycznia 1946 roku
Doszło mojej wiadomości, iż uczniowie dojeżdżający zachowują się w pociągach nienależycie. Proszę, by począwszy od dziś dziewczęta wsiadały do osobnego wagonu i chłopcy także do osobnego. Uczniów dyżurnych czynię odpowiedzialnymi za wykonanie niniejszego zarządzenia. O wszelkich wykroczeniach dyżurni maja mi natychmiast meldować.

 

11 lutego 1946 roku
Wzywam wszystkie uczennice i uczniów, którzy bez wyraźnego zezwolenia wzięli udział w zabawie akademickiej w Chrzanowie, by zgłosili się do gabinetu dyrektora. Zaznaczam ,iż ewidencję uczestników zabawy posiadam. Jednocześnie ponawiam zarządzenie, że uczennicom i uczniom nie wolno uczęszczać na żadne publiczne zabawy. We wszystkich ośrodkach powiatu jest zorganizowana opieka ze starszego społeczeństwa, która ma za zadanie informować szkołę o wszelkich wykroczeniach przeciw zarządzeniom szkoły. Gdyby mimo tego ktoś wziął udział w publicznej zabawie, Rada Pedagogiczna będzie zmuszona zastosować najradykalniejszy środek, co może się skończyć usunięciem ze szkoły.

 

14 lutego 1946 roku
Na skutek rozporządzenia Ministerstwa Oświaty z dnia 21 lipca 1945 r. uczniowie, którzy otrzymali na półrocze więcej niż jedną ocenę niedostateczną, płacą 300 zł. na rzecz skarbu państwa. Kwotę 300 zł. płacą także uczniowie, którzy otrzymali odpowiednie sprawowanie. Karę 300 zł. płacą uczniowie za lenistwo w nauce, uczniowie pilni a niezdolni mogą być przez Radę Pedagogiczną zwolnieni.

 

9 marca 1946 roku
Ponieważ Dyrekcja nie posiada już funduszów na kupno kredy, gdyż kredyty z Kuratorium wystarczają zaledwie na pół roku, a zużycie kredy przez klasy jest niesamowicie duże, począwszy od poniedziałku samorządy klasowe będą się same zaopatrywały w kredę.

 

1 kwietnia 1946 roku
Ponieważ od dłuższego czasu weszło niemal w zwyczaj tak wręcz nieludzkie trzaskanie drzwiami przy zamykaniu klas, że zamki wylatują z drzwi oraz tynk odpada z muru, zarządzam z natychmiastową ważnością, aby wszyscy uczniowie po ukończeniu lekcji opuszczali klasy. W klasach pozostaje jeden dyżurny, a drzwi od klas winny być w czasie pauzy zamknięte. Okien na wprost drzwi nie należy otwierać. Drzwi do klas winni uczniowie zamykać w taki sam sposób, jak to czynią wszyscy kulturalni ludzie na świecie.

 

Stwierdziłem, iż niektóre klasy urządzają sobie śmietnik za oknami, wyrzucając papiery i inne odpadki poza okno. Czynią to wszystkie klasy. Taki stan rzeczy urąga elementarnym wymogom higieny, no i kulturze człowieka. A ludzie chodzą przecież obok budynku i widzą wszystko. Pragnę, aby ten niechlujny zwyczaj znikł z naszego Zakładu.

 

10 kwietnia 1946 roku
Pomimo ciągłych próśb i upomnień zdarzają się codziennie wypadki łamania krzeseł, wyrywania zamków, nawet ostatnio zdarzył się wypadek wiercenia dziur w drzwiach w klasie 2f – 1b i 2g – 1a. Ponieważ jest rzeczą wręcz niemożliwą stwierdzić, kto jest sprawcą zniszczenia sprzętu, gdyż każda klasa z osobna tak się przekonywająco usprawiedliwić potrafi, iż trudno jej nie wierzyć, a ślady barbarzyństwa nie dają się zatrzeć, więc za wszelkie zniszczenia koszty ponosić będą obydwie klasy, korzystające z danej sali. Ponadto zarządzam, iż od dziś nie wolno przenosić z jednej klasy do drugiej żadnych krzeseł.

 

27 kwietnia 1946 roku
Badania lekarza szkolnego wykazały, że 90 % młodzieży naszego Zakładu jest zagrożona chorobą płuc, anemią itp. Są to niewątpliwie zastraszające skutki wojny, która poczyniła wręcz przerażające spustoszenie także i w stanie zdrowia narodu polskiego, a w szczególności naszej młodzieży. Sprawa jest tak niebezpieczna, że zagraża naszemu bytowi narodowemu. Szkoła pragnie zahamować rozwój stopniowego zanikania sił naszej młodzieży, a jeśli jej się to uda, uczynić wszystko, aby zdrowie tej okrzepło. W tym celu zakład nasz zamierza zorganizować kolonie letnie dla uczniów i uczennic w okolicach podgórskich (może w Zakopanem) łącznie z uczniowskim PCK.

 

7 maja 1946 roku
W dniu 9 maja – i w ogóle na każdy przyszły publiczny występ szkoły – młodzież winna wystąpić jednolicie ubrana. Chłopcy bez czapek i możliwie w ciemnych ubraniach. Dziewczęta w białych bluzkach i ciemnych lub granatowych spódniczkach. Jest niedopuszczalny taki stan, jak to miało miejsce w ostatnich wystąpieniach szkoły. Każda z dziewcząt z pewnością ma białą bluzkę i granatową spódniczkę, a jedna przed drugą prześciga się w tej bez smaku tak rażącej pstrokaciźnie. … Młodzież szkoły średniej ma być przykładem dla społeczeństwa i innych szkół, a nie przedmiotem pośmiewiska.

 

31 maja 1946 roku
Stwierdziłem, iż w ostatnich dniach spóźnianie się uczennic i uczniów do szkoły weszło niemal w zwyczaj. Wobec tego, że spóźnianie się jest rzeczą niedopuszczalną, począwszy od jutra punktualnie o godz. 7.55 brama w budynku szkolnym będzie zamknięta i nikt nie wejdzie do szkoły. Wreszcie nieobecność w szkole może być usprawiedliwiona jedynie na podstawie przedłożenia świadectwa lekarskiego.

 

22 października 1946 roku
W dniu 23 października (środa) odbędzie się otwarcie Czytelni Uczniowskiej w sali klasy 3c na pierwszym piętrze. Czytelnia będzie czynna codziennie od godz. 16 – 18, a w soboty stale po piątej lekcji bez przerwy do godz. 18.
Ze względu na szczupłość miejsca korzystanie z Czytelni odbywać się będzie w następujące dni dla poszczególnych klas. Poniedziałek: klasy 2cde; Wtorek: klasy 3abcd; Środa: klasy 4ab; Czwartek: 2abfg; Piątek: 3efgh;Sobota: mogą korzystać z Czytelni wszyscy uczniowie, zwłaszcza dojeżdżający.

 

24 października 1946 roku
Wszyscy uczniowie po pierwszym dzwonku natychmiast winni udać się do swych klas, zająć swe miejsce i zachować bezwzględna ciszę, przygotować zeszyty, książki itp. do lekcji. Drugi dzwonek jest sygnałem wejścia profesora na lekcję. Jest tedy rzeczą niedopuszczalną, aby po drugim dzwonku ktokolwiek z uczniów znalazł się na korytarzu lub wyglądał przez drzwi.

 

12 listopada 1946 roku
Od poniedziałku, tj. 11 b.m będą wydawane śniadania po 2 zł. Uczniowie i uczennice przyniosą ze sobą garnuszki i łyżki. Uczennice klasy I i II licealnej przychodzą wprost do kuchni małej; inne uczennice pozostają w miarę miejsca w stolarni. Uczniowie jedzą w korytarzu w suterynach. W czasie śniadania należy zachować spokój i porządek.

 

15 listopada 1946 roku
Młodzież kształcąca się między innymi tym się znamionuje, iż stara się swego przeciwnika ideowego przekonać argumentami, słowem, wiedzą a nie nożem czy pałką. Takie obyczaje panują wśród narodów kulturalnych, a przecież i wy chcecie być właśnie członkami takiego narodu.

 

2 listopada 1946 roku
Podaję do wiadomości młodzieży, iż szatnia dla dziewcząt jest już gotowa. Wszystkie dziewczęta obowiązane są od jutra pozostawiać swe płaszcze, berety i szaliki w szatni. Do klas ich zabierać nie należy. Nie powinny również uczennice zostawiać w płaszczach pieniędzy i innych drobiazgów, by w czasie lekcji nie wchodzić do szatni, gdyż ta będzie zamknięta. W szatni każda klasa będzie miała swe numery i tylko na swym haku może wieszać płaszcz.

 

16 stycznia 1947 roku
Z uwagi na to, że Dyrekcja nie posiada funduszów, by pokryć wydatki za zużycie energii elektrycznej, a ostatni rachunek przekroczył 3 tys. zł. zachodzi konieczność ograniczenia oświetlenia sal do koniecznego minimum. W tym celu zarządzam: uczennice i uczniowie przyjeżdżający do szkoły już około 6.30 zatrzymują się na parterze w dwóch klasach 1e i 1d i tylko tam wolno oświetlić salę. Poza tymi salami ani na korytarzach ani w innych klasach palić lamp nie należy.

 

22 stycznia 1947 roku
Woźni mi zgłosili, iż niektórzy uczniowie przychodzą z pola z łyżwami na butach i jeżdżą po posadzce. Ponieważ tego rodzaju chodzenie czy jeżdżenie na łyżwach po posadzce wywołuje natychmiastowe jej pękanie, a tych właśnie płyt nigdzie dostać nie można, proszę, by młodzież zaniechała podobnych sportów.

 

29 stycznia 1947 roku
W związku z przeprowadzoną reparacją zniszczonego przez młodzież Zakładu sprzętu szkolnego i koniecznością pokrycia przedłożonych rachunków przez stolarzy polecam wójtom wszystkich klas zebrać od każdego ucznia po 15 zł. … Dyrekcja nie dysponuje żadnymi funduszami na pokrycie kosztów, powodowanych niszczeniem sprzętów przez młodzież, ponieważ skarb państwa takich rachunków nie uznaje.

 

25 kwietnia 1947 roku
W związku z udziałem młodzieży w „Dniu Lasu” proszę, by wszystkie uczennice i uczniowie stawili się do szkoły przepisowo ubrani. Wszyscy maja mieć tarcze, berety i czapki. Nie chcę widzieć u dziewcząt pstrokacizny, lecz sukienki czy mundurki granatowe. Chłopcy winni również przyjść możliwie w ciemnych garniturach i długich spodniach, w żadnym wypadku nie powinni przychodzić uczniowie w spodniach kąpielowych i w ogóle w zbyt krótkich. Przed wymarszem do kościoła odbędzie się ścisła kontrola zewnętrznego wyglądu młodzieży.

 

21 maja 1947 roku
Ponieważ szkoła średnia nie jest przymusową, więc nie zmusza nikogo do chodzenia do niej. Ale ci uczniowie, którzy się zapisali muszą uczęszczać codziennie na naukę i to punktualnie. Jedynie choroba może zwolnić ucznia z nauki. … Jeśli uczeń jest nieobecny w szkole, tego samego dnia ojciec lub matka mają to osobiście zgłosić wychowawcy i dyrektorowi Zakładu. Żadnych usprawiedliwień pisemnych respektować się nie będzie. Jeśli rodzice nie zastosują się do niniejszego zarządzenia, uczeń zostanie zawieszony i usunięty ze szkoły.

 

18 czerwca 1947 roku
Dziś po trzech lekcjach młodzież zbierze się na dziedzińcu szkolnym. Skąd bezpośrednio wyruszy parami do parafialnego kościoła, gdzie odbędzie się spowiedź.

zamknij